Drukuj

Supraska drużyna na podium

Chyba już tradycją się stało, że gdy supraślanie jadą do Augustowa na Mistrzostwa Polski w Pływaniu na Byle Czym pt.„Co ma pływać nie utonie”, organizowanych przez Polskie Radio Białystok, Urząd Marszałkowski w Białymstoku i augustowskie palcówki kultury, to przywożą trofeum i wygraną. Tak było i w tym roku, 27 lipca 2014 r. Na rzece Netta w Augustowie po raz kolejny ekipa z Supraśla zaprezentowała swoje pływadło o nazwie „ Gdzie my, tam granica – Pancerniacy”. Motyw został zaczerpnięty ze znakomitego serialu  „Czterej pancerni i pies”. Młodzież z Supraśla pod dowództwem Borysa Hołubowicza (tytułowy Janek) zbudowała dwie integralnie połączone ze sobą tratwy, na których wśród huków wystrzałów, były wycofujące się wojska okupanta i nacierająca z całym impetem armia polska. Niemcy nie mieli szans ze swoją armatą w obliczu załogi Rudego ( Borys Hołubowicz – Janek,  Albert Lisowski – Olgierd, Mateusz Żukowski – Czereśniak, Hubert Cylwicki - Gustlik, Damian Anikiej – Grigori, Maurycy Leonik - Szarik)  i Polskiej Piechoty ( Jakub Dornowski, Marcin Kiljańczyk, Kamil Narewski), wspomagani przez piękne dziewczęta: Lidkę (Kamila Pul), Marusię (Monika Obniska) i pielęgniarkę (Magdą Żukowska). Nad morale i pełnymi żołądkami czuwał kucharz ( Paweł Bojarzyński), który gotował w wielkim garncu grochówkę, częstując nią augustowskich turystów. 

Podczas długich walk, sponiewierana ostatecznie armia najeźdźców (Grzegorz Hołubowicz i Piotr Sienkiewicz) poddała się. Z tej radości Janek i Gustlik wskoczyli w kalesonach do wody, a Szarik dopadł na koniec łydki przegranych.

W rezultacie drużyna została nagrodzona trzecim miejscem i nagrodą pieniężną w wysokości 5 tys. zł oraz nagrodą za najbardziej oryginalne pływadło z woj. podlaskiego w wysokości 1tys zł.

Udało się po raz kolejny godnie zaprezentować Supraśl, rozdawane były mapki i ulotki, co chwilę szlabanem zamykano przejście bulwarów i kierowano turystów na darmową wojskową grochówkę.  Najważniejsze jest to, że zainwestowane w młodzież środki nie tylko się zwróciły dziesięciokrotnie, ale również przez tydzień podczas przygotowań, młodzież zorganizowała sobie czas i choć na chwilę „odłączyła” się od komputerów, telewizji, internetu. Pozostało jeszcze młodym zdecydować, co zrobią z wygraną. Z niektórych informacji juz wiadomo, że będzie to albo tygodniowy pobyt nad morzem, albo jachty lub góry, czyli kolejny tydzień miłego wypoczynku „bez sieci”.

W imieniu młodzieży dziękujemy za doping z brzegów Netty prowadzony przez mieszkańców Supraśla, którzy przyjechali nas oglądać. Naprawdę było słychać co chwilę okrzyki:„Supraśl górą, brawo Supraśl!”.

1727

Sunday the 18th. . Joomla 3.0 templates. All rights reserved.