Drukuj

 

www.poranny.pl

http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20121229/REGION08/121229728 - LINK DO ARTYKUŁU

 

Dodano: 29 grudnia 2012, 13:45 Autor: Julita Januszkiewicz, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. , tel. 85 748 95 18

Budynek, w którym mieści się Ochotnicza Straż Pożarna w Supraślu nie należy do niej. Oficjalnie administruje nim KW PSP w Białymstoku, która nie chce już zarządzać obiektem. Ochotnicy boją się, że wylądują na bruku.

Strażacy w remizie są dzikimi lokatorami

Strażacy w remizie są dzikimi lokatorami (fot. Archiwum)

 
 

Istnieje groźba, że budynek, w którym mieści się teraz Ochotnicza Straż Pożarna może zostać sprzedany, a my nie będziemy mieli gdzie się podziać - przypuszcza Grzegorz Michniewicz, naczelnik OSP w Supraślu.

Strażacka remiza została wybudowana w czynie społecznym pod koniec lat czterdziestych ubiegłego wieku. Kilkadziesiąt lat później budynek został rozbudowany. Mieścił się tutaj ośrodek szkolenia strażaków zawodowej straży pożarnej w Białymstoku. Do 2006 roku znajdowała się tu też Szkoła Podoficerska PSP.

- Ale przez te wszystkie lata ciągle była tutaj remiza OSP. Budynek nie należy bowiem ani do nas, ani do gminy - mówi Grzegorz Hołubowicz, radny Supraśla, który na co dzień jest strażakiem ochotnikiem.

Rzecz w tym, że administratorem tego obiektu jest Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku. Dwa lata temu komenda wnioskowała do białostockiego starostwa powiatowego, że nie chce już zarządzać tym majątkiem. - Zajmujemy tylko 300 metrów kwadratowych powierzchni. Reszta budynku stoi pusta i bezużyteczna. Komenda chce się go pozbyć - mówi Grzegorz Michniewicz.

 

- Owszem, utrzymujemy ten budynek, ale nie wiem co dalej będzie się z nim działo - mówi tylko Marcin Janowski, rzecznik podlaskich strażaków.

Suprascy ochotnicy boją się, że wylądują na bruku. Wszędzie szukają pomocy. Odbyły się spotkania komendanta straży i władz miasteczka. Kolejne rozmowy w sprawie przyszłości budynku supraskiej OSP odbędą się u wojewody w styczniu. - Ma to być spotkanie z OSP, ze starostą i burmistrzem Supraśla. Potem będzie można powiedzieć coś o efektach rozmów - tłumaczy Joanna Gaweł, rzeczniczka wojewody podlaskiego.

- Jest zagrożenie, że OSP może być zlikwidowana. Nie mamy przecież gdzie się przenieść - rozkłada ręce Radosław Dobrowolski, burmistrz Supraśla.

Ochotnicy chcieliby przejąć budynek na własność. - Ale nie możemy się starać o fundusze na remont budynku, bo nie należy on do nas - mówi Grzegorz Hołubowicz.

A remont jest potrzebny, bo wewnątrz remizy warunki są fatalne. - W części budynku nie ma centralnego ogrzewania, posadzka była uszkodzona. Naprawiła ją gmina, choć budynek nie jest jej własnością - dodaje Hołubowicz.

Wednesday the 19th. . Joomla 3.0 templates. All rights reserved.